sobota, 29 sierpnia 2015

Z kim przystajesz - takim się stajesz

Jak sam tytuł wskazuje. Będąc 100% siostrą mojej Siostry i spędzając z Nią bardzo dużo czasu, zauważyłam jedną niepokojącą mnie rzecz... Mianowicie ilość moich robótek "na tapecie" zawsze była równa JEDEN. Ale zmieniło się to jakiś czas temu.
A było to tak: zabrakło mi włóczki na pół rękawa w swetrze i oczekując na dostawę postanowiłam zrobić chustę. Na moje nieszczęście przyszła włóczka do dokończenia swetra, jak również kolejna na kolejny projekt. A że w tym ostatnim mam określony czas na realizację, postanowiłam porzucić dwie rozpoczęte prace na poczet właśnie tej. I tak oto stałam się walczącą z ufokami, gdyż mam trzy robótki, które czekają na realizację. Ale jestem bardzo zmotywowana, bo wszystkie robi się dobrze i przyjemnie, więc już nie mogę się doczekać aż zaprezentuję Wam moje dokończone projekty :)

A do mojej Siostry mam wiadomość: Dziękuję Siostrzyczko - z Tobą nigdy nie jest nudno, a że jedna robótka to nudy, to i ja mam więcej ;)

Pozdrawiam
Karolina







środa, 26 sierpnia 2015

Panna Misia

Przedstawiam Wam Pannę Misiową. Wydziergana w prezencie dla jeszcze nienarodzonej dziewczynki. Mam nadzieję, że Misia wraz ze swoją małą właścicielką będą wspólnie spędzać czas, razem się bawić i śmiać. A w razie potrzeby misiowe łapki otrą łezki z małych policzków.
Miłej zabawy dziewczyny!

Pozdrawiam!
Marta







sobota, 22 sierpnia 2015

Łapacz snów

Jakiś czas temu zostałam poproszona o zrobienie łapacza snów - jak to dobrze, że zasoby internetu są ogromne! Łapaczów bowiem jest przeogromna ilość. Zarówno takich tradycyjnych indiańskich, jak i swobodnych wariacji. Popatrzyłam, naoglądałam się i razem z moją pomocną i najulubieńszą Siostrą obmyśliłyśmy plan działania. Nabyte zostały potrzebne do tego różności (tamborek, wstążki grube, cienkie, w dziurki i bez, koraliki...) i powstał taki łapacz snów:



Co do drutów: Ostatnio trochę spowolniłam z robieniem na drutach, ale zwalam to wszystko na pogodę - bo w końcu na coś trzeba;) Ale obiecuję sobie, że z początkiem września nadrobię straty, bo zasoby włóczkowe rosną a skończonych projektów niestety nie przybywa...
Karolina

niedziela, 16 sierpnia 2015

Szydełkowy piórnik

Witajcie po przerwie. Trochę cicho tutaj... Czas najwyższy to zmienić :) Skończyło się urlopowanie, wakacjowanie, leniuchowanie itp.... :)
Dzisiejszy post jest dedykowany dla Małgosi (z Radosnej Twórczości). Udało mi się u niej wygrać rozdawajkę. Dostałam m.in. piękny piórniczek i cudowną włóczkę, której niestety nie udało mi się jeszcze spożytkować. Ale o tym nie teraz ;) Wzorując się na piórniku, postanowiłam zrobić podobny. Wyszło inaczej. I tak jestem zadowolona z efektu :) A co najważniejsze pozbywam się zalegającej włóczki. Kupiłam ją dawno w ilości 2 motków (Alize Bahar, kol.2315). Jeden już zużyty i właśnie wykańczam drugi. Oczywiście wszystko poszło i pójdzie na piórniczki :) To, co Asiu? Mogę dołączyć do Waszej zabawy WZW? :) No to teraz wyszła mi dedykacja dla drugiej blogowej koleżanki ;)







Dużo rzeczy powstaje u mnie 'w-między-czasie' i tak też było z tym brelokiem. (Nie)zwykły, duży, żeby łatwo było znaleźć w torebce. Chciałam nauczyć się 'granny square' w trójkącie ;) Trochę wyszło.


Oprócz tego dużo się dzieje na szydełku i na drutach. Brązowy to sweter, niebieskie to kolejny piórniczek, a żółte to prawie dokończona torebka. Brakuje zapięcia i paska.


Pozdrawiam Was (jeszcze) wakacyjnie! :)
Marta