Kasztany, kasztany...

Ostatnio codziennie chodzę z dzieciaczkami na kasztany. Pogoda jeszcze dopisuje, więc nie ma co siedzieć w domu. Braliśmy siatki i wędrowaliśmy śmiało w nasze ulubione miejsce. Z naszej wyprawy zawsze wracamy z ogromną ilością kasztanów. Ku radości dzieci oczywiście :) Dobrze, że w rodzinie i wśród najbliższych są dzieci, bo przynajmniej ktoś może nasze zapasy uszczuplić ;) I tak pewnego razu, siatki nam się urwały. Musiałam je wiązać i jakoś udało nam się wrócić ze skarbami do domu. Chyba się już domyślacie, co zrobiłam wieczorem... Dzielna Mama wzięła szydełko w dłoń, resztki włóczek i... powstał mały koszyczek na kasztany (bądź inne skarby). Sprawdza się idealnie! A co najważniejsze - nie rwie się ;) Zgłaszam mój koszyczek do zabawy WZW organizowanej przez Dziewczyny (Asia i Justyna).



A, jeszcze jedno! :) Jak już znalazłam chwilkę, żeby tu wpaść to pokaże Wam mojej córci sweterek. Co prawda był już pokazywany, ale na płasko, bez 'wypełnienia' (tutaj). Sweterek ma wydłużone rękawki, bo tamte były za krótkie. Uwielbiany i kochany przez swoją właścicielkę :) Noszony często :)







Teraz mam w planach zrobić dla mojej małej modelki kamizelkę z kolorowymi guziczkami i czapkę. Zobaczymy co z tego wyjdzie :)

Pozdrawiam ciepło, Marta


Komentarze

  1. super koszyczek! Dziewczynki uwielbiaja takie drobiazgi ;)
    A kasztanow nigdy nie za duzo- tak jak i lisci, galazek, kamykow, muszelek itp itd ;)
    Sweterek tez sliczny i bardzo praktyczny ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Tak, dziewczynki uwielbiają takie drobiazgi :)

      Usuń
  2. Piękny sweterek:) ja też chodzę na kasztany, pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Spacery po kasztany bardzo lubię. Brakuje mi tylko żołędzi :/ Coś mało ich w tym roku.

      Usuń
  3. Fajny koszyczek kasztanowy :)
    Sweterek piękny a "wypełnienie" urocze ;)
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. Koszyczek kasztanowy bardzo się sprawdza :) 'Wypełnienie' urocze, ale czasem da popalić ;)

      Usuń
  4. Sweterek z "wypełnieniem" wygląda cudownie :-) Doskonale pasuje do Twojej córci :-)
    Koszyczek na skarby genialny! Wielkość idealna :-) Idealne wykorzystanie resztek włóczek.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Kasiu :) W sweterku dobre jest to, że ma zamek. Córcia bez problemu go sama zapina. Co do koszyczka, to wielkość dla dziecka idealna. Ale za szybko wypełnia się kasztanami ;)

      Usuń
  5. Śliczny sweterek Marta, a koszyczek na kasztany bardzo przypadł mi do gustu. Uściski:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Eluniu! Koszyczek sprawdza się idealnie :)

      Usuń
  6. Fajny pasiaczek :) podoba mi się, że jest na zamek. A koszyczek na kasztany uroczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Monia! Przymierzam się teraz do zrobienia dla młodej kamizelki na kolorowe guziki ;) Na razie plan w głowie, zobaczymy kiedy uda mi się go zrealizować.

      Usuń
  7. Sweterek słodki, koszyczek zresztą również.
    Też chadzałam z moją Marcią na kasztany :)
    Kiedy to było...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Wiola. Jak to kiedy? ... wczoraj :) Nie mów, że czas tak szybko leci ;)

      Usuń
  8. Fajny, pomysłowy koszyczek i przy okazji resztki mogłaś wykorzystać. Sweterek śliczny, "rośnie" razem z Twoją córką. Gorąco pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Martuś! Ostatnio staram się wykorzystywać resztki. Kolejne prace też takie będą :)

      Usuń
  9. Córcia w sweterku wygląda pięknie. A koszyk na kasztany fenomenalny :) Zwykłe reklamówki nie wytrzymują ich ciężaru a w tym koszyku będziecie mogły przytaszczyć ich całą masę. Uwielbiam kasztany, te świeże, błyszczące... są przepiękne. Sama nie mogę przejść obok nich obojętnie i zbieram, namiętnie, nie wiem dlaczego mam do nich słabość. Mąż za każdym razem pyta, po co mi one, sama nie wiem, zbieram....

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękujemy za komentarz :)

Popularne posty z tego bloga

Paski

Takie same

Szaro - nie buro :)