sobota, 27 września 2014

Post kulinarny

Dziś post o jedzonku :) Moja rodzinka uwielbia jeść, z córcią na czele! Ile ona potrafi zjeść... Ciągle pyta o jedzenie. Żeby urozmaicić trochę jej posiłki zaczynamy kombinować ;) Obiad potrafi się znudzić, zarówno w przygotowaniu jak i w jedzeniu, ciągle to samo - ziemniaki, surówka, mięso/ryba. Chcę się z Wami podzielić moim pomysłem na obiad. Niby to samo, ale w innej formie. Zapraszam Was na kotleciki warzywne.

Warzywa (4 ziemniaki, 2 marchewki, 1/2 pietruszki, 10 różyczek brokułu) gotujemy na parze. Marchewkę z pietruszką tarkujemy na tarce o dużych oczkach, żeby szybciej zrobiła się miękka. Parowałam je w thermomixie 25 minut. Gotujemy 3 jajka na twardo. Przepuszczamy przez maszynkę (taką do mięsa) ugotowane jajka, ziemniaki, brokuł. Dodajemy marchewkę i pietruszkę. Przyprawiamy solą i pieprzem. Teraz trzeba uformować kotleciki, które obtaczamy w bułce tartej. Smażymy z obu stron. Gotowe! :) Z tej porcji wychodzi ok. 15 średniej wielkości kotletów.
                                                                  
                                                                   Smacznego!
                                                                        Marta



10 komentarzy:

  1. Jako upadła wegetarianka uwielbiam takie jedzonko:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mieliśmy jeszcze do tego kaszę jaglaną :)

      Usuń
  2. Genialny pomysł na zdrowe jedzonko:-). Wygląda smakowicie. Jutro zagości u mnie na talerzu:-) pozdrawiam i dziękuję za kulinarną inspirację:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest naprawdę smaczne :) Proszę napisać czy to Pani smaki.

      Usuń
  3. Smakowicie wyglądają, chyba niedługo je wypróbuję, bo mi też ostatnio brak pomysłów na obiady :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam :) Z tymi obiadami czasami bywa ciężko :)

      Usuń
  4. Martuś, jak ja Ci zazdroszczę że mała tak ładnie Ci je :)
    Mój Krzyś kiedyś też wcinał dużo a od jakiegoś roku zjedzenie obiadu to normalnie katorga, pół talerza zupy i to wszystko - mięsa w ogóle nie rusza, surówek też :/
    Pozdrawiamy, Natalia i Krzyś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam co narzekać. Bardziej w drugą stronę- trzeba ją hamować, żeby za dużo nie zjadła ;)
      Pozdrowionka!

      Usuń
  5. Wyglądają na pyszniutkie, składniki też smakowite :)
    Dzięki za kulinarną podpowiedź, wypróbuję.
    Pozdrawiam mocno :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę bardzo :) Polecam się na przyszłość :)
      Pa!

      Usuń

Dziękujemy za komentarz :)