niedziela, 11 stycznia 2015

Walka z ufokami

No to mam problem. Ja! Nie moja perfekcyjna siostra Karolina, która jak coś dzierga to, choćby się waliło i paliło, nie zacznie nowej robótki dopóki nie skończy zaczętej. Szczerze, zazdroszczę jej tego. Ja zaczynam dużo i nie potrafię skończyć. W głowie setki myśli, co teraz będę dziergać. Kupuję włóczkę z konkretnym przeznaczeniem, no a potem pomysł na nią się zmienia. A jak jeszcze wpadnę do Was i zobaczę czym kusicie... No nie pomagacie mi ;) Straszne to jest, bo w pewnym momencie (chyba właśnie teraz) zaczyna mi brakować drutów. No, ale nic. Trzeba się wziąć w garść i coś wymyślić. A konkretniej - już wymyśliłam :) Poszukuję grupy wsparcia. Widziałam, że niektóre z Was też mają ten problem. Więc może skusicie się na wspólną walkę z ufokami. Niech to będzie takie druciarskie postanowienie noworoczne :) Pobierzcie banerek, a raz w tygodniu, w poniedziałek spotkamy się w wirtualnym świecie i pochwalimy (bądź nie) jak posuwa się nasza walka z robótką. Czy choć trochę bliżej jej do wymarzonego końca :) Banerek niech będzie u Was na blogu tak długo, jak długo będziecie walczyć z ufokami. U mnie trochę to potrwa, ale wierzę że z Wami mi się uda :) Oczywiście mile widziane komentarze osób, które nie muszą się tej walki podejmować. Dajcie nam dobry przykład :)

                                                           Pozdrawiam Was ciepło!
                                                                          Marta

10 komentarzy:

  1. :) Marta banerek jest prześwietny. Bardzo mi się podoba i aż się uśmiechnęłam do tego ufoczka :)
    Super pomysł. Ja staram się tak jak Karolina, jak nie skończę jednej robótki to nie zaczynam drugiej, bo przejdzie mi ochota na pierwszą i tak dalej... Ale miałam całkiem niedawno taki moment, że na zaczynałam kilka, całkiem sporo zrobiłam ale w ramach porządkowania ufoków wszystkie sprułam :) Aktualnie na drutach jedna robótka i aż mnie ręce świerzbią do następnej ale nie zacznę jak nie skończę :) Takie mam postanowienie.
    Życzę powodzenia z Twoimi ufokami :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jola, banerek to robota mojej Sisterki. No przecież, że nie ja :) Oj, zazdroszczę takiego upartego dziergania jednego :) Mi szkoda pruć, aczkolwiek leży taki jeden 2 letni..... Może uda się skończyć.
      Dziękuję za słowa wsparcia. Nie ukrywam, że czekam na więcej ;)

      Usuń
  2. No to będę pierwsza:-) Ufoków nie posiadam, poprostu do tego nie dopuszczam. I chociaż często mam na drutach dwie, lub trzy robótki staram się skończyć najpierw tę najbardziej zaawansowaną. Mocno będę Ciebie Martuś wspierać w tej walce:-) Dziewiarki górą- UFO-ki precz:-) Ściskam bardzo ciepło. Pozdrowienia dla Karo:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że z dobrym wsparciem jakoś sobie poradzę :) Ja również będę trzymać kciuki za Pani wyzwanie (52). Powodzenia!
      Dziękuję za pozdrowionka :) Również ściskamy :)

      Usuń
  3. Podobnie jak koleżanki mam przeważnie jedną robótkę na drutach , w porywach dwie, i nie zaczynam nic nowego, póki nie zjadą z drutów, męczyłoby mnie to , po nocach nie dawało spać, po co mi taki stres hihihi:))) Trzymam więc kciuki za Twoją pracę , a w zasadzie harówę, bo kończenie czegoś co się jakiś czas temu zostawiło to ciężka praca:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę :)) i dziękuję za doping :)

      Usuń
  4. To ja mam 2 małe ufoki- czapkowe. W zasadzie bazy od dawna leżą, ale dodatki, które planowałam nie chcą się same zrobić nic a nic.
    A tak poza tym to w sumie tylko sweter w trakcie. ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To trzymam za Ciebie kciuki :) Mam nadzieję, że jak skończę z moimi ufokami, to będę brała dobry przykład z Szanownych Koleżanek i nie zacznę nic nowego dopóki nie dokończę starego :)

      Usuń
  5. Martuś, świetny pomysł na nowe wyzwanie.Każdy ma jakieś ufoki, ale przecież nie da się jednej robótki robić. Jak na przykład wypadnie długa podróż to nie można się brać za wykończenia bo jakby brakło robótki to co. W kinie zaś nie da się trudnych wzorów ażurowych przerabiać bo by nas wyrzucili za świecenie latarką pod fotelami, a na siedzenie w poczekalni u dentysty nie można brać zbyt wielu kolorów włóczki, a na podróż komunikacją miejską nie może być nic ze zbyt grubej włoczki bo zapas włoczki może nam się nie zmieścić w torebce. No to ja nie wiem, muszę mieć kilka w koszyczku, co wcale nie znaczy ,że jestem za ufokami. Pozdrawiam druciarsko!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja nie wiem, czy jestem dobrym przykładem, bo wszystkie ufoki sprułam zamiast kończyć :) Ale to też jest sposób! Ba, nawet już wykorzystałam wełnę po jednym z nich, więc w sumie wyszło na dobre :)))

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za komentarz :)